Masa solna nie jest mi obca. Z dziećmi dużo się robiło … dzieci dorosłe to i masą solną przestałam się bawić ale na zrobienie Aniołów miałam już od dawna ochotę … Literatury fachowej trochę mam, filmików w internecie masa ale ….. no właśnie, jest jedno ale – brak motywacji. Kiedy dostałam zaproszenie (Mateusz, dziękuję) na warsztaty w Muzeum Energetyki nie mogłam się zdecydować. Na szczęście moja znajoma (Basiu, dziękuję) miała ochotę na lepienie Aniołów więc też zarezerwowałam sobie miejsce.

Czy lepienie z masy solnej jest sztuką przez małe czy duże „S” w to nie wnikam. Ważne, że to Sztuka Przyjemna a w miłym towarzystwie przyjemna podwójnie.

Teraz trzeba je dobrze wysuszyć, pomalować i … cieszyć się pierwszymi, trochę ,,nieudolnymi,, Aniołami. Od czasu do czasu postaram się zagnieść trochę masy solnej na kolejne Anioły. Każdy następny na pewno będzie doskonalszy (trening czyni mistrza) 🙂

źródło: http://inkubatorkulturalny.blogspot.com/2014/12/aniokowe-warsztaty-w-muzeum-energetyki.html